środa, 13 lipca 2016

Warszawianka Tysia

Jedziemy samochodem ja podirytowana stwierdzam:
- patrz Tysia jaki korek!!!
Ona spokojnym tonem:
- rzekłabym normalny, jak zawsze

I wówczas zdaję sobie sprawy, ze każdego dnia, o tej samej porze jedziemy w korku, który dla mnie wychowanej na "wsi" jest zaskoczeniem każdego dnia, dla Małej Warszawianki rzeczą tak oczywistą, jak to, ze słońce wschodzi i zachodzi:)

wtorek, 19 kwietnia 2016

ulubiona gra

Tysia odgrzebała na półce grę,  w którą dawno nie grała. Niosąc grę mówi do Pierwszaka:
-chodź zagramy w tą grę,  ona jest wspaniała. Uwielbiałam ją w dzieciństwie.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Cudowny poranek ... po ciezkiej nocy...

25 grudnia...Sandomierz...
W święta u Dziadków śpimy w łóżku we czwórkę. Co prawda Tysia ma jeszcze swoje turystyczne łóżeczko, ale każdego dnia zawsze w nocy "ląduje" w naszym łóżku. Rano zmęczona chyba bardziej po nocy w czwórkę, niż po dniu świątecznym słyszę:
-Kapselku śpisz?
-nooo
-Kapselku, chce Ci coś powiedzieć
-cooo
-słyszysz
-taaaa
-Bardzo Cię kocham Kapselku
(cisza)




-Ja też Cię kocham
-Cieszę się


Dla takich chwil warto nie przespać nocy:))))