Piszonek pojechał na obóz.
Dwa ostatnie dni ciągle tylko o obozie mówił, cieszył się strasznie. Wczoraj wieczorem troszkę pokazał swoje zdenerwowanie mówiąc, że jednak wolałby w innym terminie jechać, że w domu chciałby zostać, ale obawy szybko zostały rozwiane i dziś w pierwszej parze przed wejściem do autobusu. Pożegnać się zapomniał i przed samym odjazdem wyskoczył na chwilkę się przytulić. Jak odjeżdżali widziałam jego uśmiechniętą twarz. Już za nim strasznie tęsknoę. Chciałabym, aby był że mną, wtedy wiem, że jest bezpieczny. Oj to chyba teraz ktoś niewidzialnymi nożyczkami przecił naszą wspólną pępowinę, krew nie leci, ale ciało czuje.
niedziela, 30 czerwca 2013
Pępowina
sobota, 29 czerwca 2013
Wakacje:)
Rozpoczeliśmy wakacje.
Pierwszy raz Pierwszak ma 2 miesiące odpoczynku.
Pierwszy raz jedzie sam, samiuśki, samiuteńki na obóz i to już jutro.
Ja jestem pełna obaw, ale on tryska szczęściem, radością i najchętniej już by pojechał. Podobno tylko za Tysią będzie tęsknić. A ja będę strasznie tęsknić za Jego ciągłym mówieniem, Jego zawsze uśmiechniętą buźką, Jego energią.... oj bo się rozpłaczę.
Pierwszak twierdzi, że jak mu się spodoba na obozie, to w sierpniu sam u babci zostanie...zobaczymy.
Wczoraj było pierwsze zakończenie roku i Pierwszak przyniósł 3 dyplomy w tym ten najważniejszy dla "ucznia godnego naśladowania", czyli używając starej nomenklatury dla wzorowego ucznia. Jestem z Niego bardzo dumna, tym bardziej, że tylko piątka dzieci w klasie zdobyła taki dyplom.
Pierwszy raz widziałam świadectwo opisowe...chyba muszę się przyzwyczaić. Chwaląc się dodam, że test kompetencji napisał Pierwszak bardzo dobrze 38/40, na prawdę jestem z Niego dumna.
A jakie plany wakacyjne poza obozem: dwa tygodnie w Rowach nad morzem, tydzień u dziadków, chrzciny Tysi. A we wrześniu czeka nas rewolucja: ja do pracy, Tysia będzie z opiekunką, Pierwszak do drugiej klasy i do świetlicy ...
Sama zdeklarowałam taki termin powrotu do pracy z różnych przyczyn, a teraz drżę na samą myśl.
Ale co tam cieszmy się: WAKACJE!!!
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Stara, ale jara:)
- Mamo....
-tak?
- zobacz, to dziwne ty jesteś już taka trochę stara, a jeszcze rodzisz dzieci
Telewizor:)
Tysia wtula się w Pierwszaka, a On podsumowuje:
-ależ Ona jest we mnie wpatrzona, tak jak ja w telewizor.
I to prawda, dla Tysi telewizor nie istnieje, nie zwrca zupełnie na niego uwagi, a Pierwszak oddałby wszystko za godzinkę przed telewizorem.