sobota, 25 maja 2013
10 miesięcy Tysi:)
Tysia potrafi:
siedzieć
raczkować
stać samodzielnie
mówić: mama
śpiewać: aaaaaa (usypiankę)
misiom, lalom robić: tuli, tuli
układać wieżę z kółek
układać 3 aktywne klocki FP jeden na drugi
zamykać i otwierać klips do smoczka
wkładać małe przedmioty w duże
bawić się w rzucanie piłki
zamykać i otwierać pudełka
"ubierać" skarpety, czapki itd.
robić "papa"
Tysia to mała papużka...obserwuje i naśladuje...mądra główka:)
piątek, 24 maja 2013
i po urodzinach...
- Mamo, fajnie było przed urodzinami
- dlaczego?
- bo miałem na co czekać, a teraz mi smutno
- Mamo, możemy poudawać, że jeszcze dziś są moje urodziny, i jeszcze dziś jestem najważniejszy?
- pewnie, że możemy
czwartek, 23 maja 2013
7 urodziny
Strasznie mocno Cię kochamy.
Synku jesteś naszym szczęściem, miłością, dumą. Jesteś mądrym, pogodnym, wrażliwym chłopcem.
Życzę Tobie abyś nigdy nie stracił tej radości życia, która masz, tego bĺysku w oczach każdego dnia i tej wrażliwości, która jest szczególna.
100 lat Kochany:)
środa, 22 maja 2013
7 lat temu było tak ...
Jeszcz dziś po 7 latach pamiętam tę niepewność, strach, przerażenie, obawę...7 lat temu byłam 12 dni po terminie porodu i w szpitalu powiedzieli, że muszę zostać, że jak znów będę chciała iść do domu, to oni nie biorą odpowiedzialności, więc zostałam i wszystkie strachy dopadły mnie podwójnie. Pamiętam, jak bardzo czułam się wystraszona, szczególnie brakiem informacji. Zostałam położona i tyle...na wszelkie pytania nie słyszałam konkretnych odpowiedzi tylko będziemy czekać, a ja czekania miałam już po dziurki w nosie. Ten dzień był pełen niepewności i oczekiwania, a dnia następnego mój świat miał się całkowicie przewartościować, obrócić o 180 stopni ... jeju to już 7 lat ....
wtorek, 21 maja 2013
Wokół urodzin cz. 2
-zawsze Ty i Tysia jesteście najważniejsi
-no tak, ale w urodziny tak szczególnie
- w urodziny tak szczególnie
- i można powiedzieć, że w urodziny tak jakby będziecie mnie kochać bardziej niż Tysię?
- no można tak powiedzieć, bo to szczególny dzień - Twój dzień
(tu Pierwszak zwraca się do Tysi)
- ale nie martw się, Ciebie też będziemy kochać w moje urodziny :)
- Tysiu, czy Ty wiesz, że jutro przychodzi do nas ciocia?
(do rozmowy wkracza Pierwszak)
-tak na prawdę to ona szczególnie do mnie przychodzi, prawda mamo?
- pewnie ciocia przyniesie mi prezent
-nie, w tym roku ciocia przyjdzie złożyć Ci tylko życzenia
-skąd wiesz?
-tak mówiła (kłamię)
-e nieeeeee
(po chwili)
-pewnie chce mi zrobić niespodziankę i dlatego tak ci powiedziała
sobota, 18 maja 2013
Kilogramy szczęścia
Pierwszak - 23.3 kg
Tysia - 9.5 kg
Razem 32.8 kilogramów szczęścia.
A najfajniejsze jest to, że z każdym dniem szczęścia przybywa:)
środa, 15 maja 2013
testy Pierwszaka
-dobrze
-postarałeś się
-tak
-na pewno?
-tak, bo jak jest na ocenę to ja się staram, ale jak jest za byle co to nie
i taki właśnie jest Pierwszak.
W szkole od wczoraj piszą testy wałbrzyskie, a ja się zastanawiam po co pierwszakom takie trwające trzy dni testy? I nie znajduję odpowiedzi:(
- mamo, a wiesz, że te testy to taka maturka pierwszaka?
tym bardziej nie rozumiem:(
wtorek, 14 maja 2013
Wokół urodzin...
-za x dni są moje urodziny!
Dziś przekroczyliśmy magiczną dwu cyfrową liczbę, zostało dni 9, czas pomyśleć o prezentach.
Dlaczego dopiero teraz? Gdyż Pierwszakowi przynajmniej raz na tydzień zmienia się pomysł na wymarzony prezent. Ustalone zostało, że głównym prezentem będzie nowy rower, koniecznie z przerzutkami. Po rower pojedziemy w weekend, a dziś rano miała miejsce taką rozmowa:
- mamo a w dzień urodzin dostanę od was choćby jakiś mały prezydencik?
książki już czekają,ale mówię:
-wydaje mi się, że rower to taki duży prezent, że o kolejnym malutkim możesz zapomnieć
-to mogę przynajmniej wybrać co bym tego dnia chciał zjeść na obiad?
-oczywiście, że możesz
-a możesz ty mnie zaprowadzić do szkoły, a potem razem z tatą mnie odebrać?
-w TAKI dzień oczywiście
- a możemy po szkole iść na pizzę do Pomodoro?
- możemy
- a będę mógł zamówić pizzę peperoni?
- oczywiście
- ale super, to ja już żadnego malutkiego prezentu nie chcę!
To dzień mamy zaplanowany:)
poniedziałek, 13 maja 2013
Zmiany...
Chyba nastąpił czas reorganizacji dnia. Do tej pory Tysia spała rano ok 10 - 11 i popołudniu ok 16 - 17, a od soboty zdecydowanie przestawia się na jedną drzemkę, idzie spać ok 13, a potem już spanie nocne. Dla mnie to wygodniejsze, gdyż bardziej organizuje plan dnia i daje więcej możliwości niż wersja poprzednia, której musieliśmy się trzymać.
Weekend minął strasznie szybko, znów planów tysiąc z których ok. procenta zostało zrealizowanych...jak co weekend, chyba muszę planowanie zmienić, aby być bardziej z siebie zadowolonym:)
Coraz częściej drażni mnie, jakim dzieckiem staje się Pierwszak dzięki szkole i kolegom, którzy ewidentnie imponują mu: cyce, siusiaki itp zagościły na stałe do Jego języka:( Ostatnio dowiedziałam się też, że jestem nudna, bo nie pozwalam mu na to co robią inni koledzy, a mianowicie spędzać czasu na oglądaniu telewizji i na graniu w gry. - "mamo oni nawet na dwór nie muszą wychodzić!" - przekazuje pełen entuzjazmu Pierwszak :(
sobota, 11 maja 2013
Powroty...
Pierwszy raz od urodzenia Tysi zostawiłam ją pod opieką Taty i poszłam "zabalować". Byłam na "pracowej" imprezie. Było bardzo miło i przyjemnie, ale z tyłu głowy, wciąż kołotała myśl: "co w domu?" Po dwóch godzinach zawezwałam taxi i pojechałam do domu.
Wchodząc do domu sądziłam, że Tysia będzie czekać na mnie przy drzwiach, jak to robi, gdy usłyszy domofon, a w domu nie ma taty i Pierwszaka. Ale ona (chyba dlatego, że Oni byli, nie zareagowała na domofon). Wchodzę, a ona drepcze (raczkuje) w jednej ręce trzyma drewnianą łyżkę, w drugiej piłeczkę, nieświadoma zupełnie, że ktoś do domu wszedł. Ale jak mnie zobaczyła, jak momentalnie rzuciła to wszystko i najszybciej jak umiała przypędziła do mnie.
A ten wyraz twarzy, pełen radości, miłości, a to wtulanie....
Oj, jak cudownie jest wrócić do domu.
Nauka Pierwszaka cz. 2
- Mamo, ale dziś było świetnie na zajęciach komputerowych.
(moje zdziwienie sięga zenitu)
-a co takiego robiliście?
- graliśmy w gry, i to takie, że mogłem w nich zabijać
(wewnętrzny krzyk-coooooo!!!)
-a co na to pani?
-powiedziała, że możemy robić co chcemy
(szkoła uczy - peeeewnieee!!!)