Od kilku dni trwa odliczanie, pierwsze słowa Pierwszaka każdego dnia to:
-za x dni są moje urodziny!
Dziś przekroczyliśmy magiczną dwu cyfrową liczbę, zostało dni 9, czas pomyśleć o prezentach.
Dlaczego dopiero teraz? Gdyż Pierwszakowi przynajmniej raz na tydzień zmienia się pomysł na wymarzony prezent. Ustalone zostało, że głównym prezentem będzie nowy rower, koniecznie z przerzutkami. Po rower pojedziemy w weekend, a dziś rano miała miejsce taką rozmowa:
- mamo a w dzień urodzin dostanę od was choćby jakiś mały prezydencik?
książki już czekają,ale mówię:
-wydaje mi się, że rower to taki duży prezent, że o kolejnym malutkim możesz zapomnieć
-to mogę przynajmniej wybrać co bym tego dnia chciał zjeść na obiad?
-oczywiście, że możesz
-a możesz ty mnie zaprowadzić do szkoły, a potem razem z tatą mnie odebrać?
-w TAKI dzień oczywiście
- a możemy po szkole iść na pizzę do Pomodoro?
- możemy
- a będę mógł zamówić pizzę peperoni?
- oczywiście
- ale super, to ja już żadnego malutkiego prezentu nie chcę!
To dzień mamy zaplanowany:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz