Tysia na badaniu wzroku "czytała":
- kwaczuszka
- kówka
- kółećko
wszystko "na pierwszy rzut oka" bez zastrzeżeń, a jednak...
Wczoraj byliśmy na kolejnej wizycie u okulisty, tym razem w szpitalu....
Wiedzieliśmy, że Tysia ma ptozę...orginalną, gdyż dotyczy obu powiek a tak ma ponoć tylko 20% osób z tym schorzeniem.
Ale nie wiedzieliśmy, że ma również astygmatyzm i nadwzroczność.
Smutno mi, gdyż ptoza wystarczającym kłopotem jest i wiem, że na dzień dzisiejszy Tysia nie ma świadomości swego schorzenia, ale kiedyś z większą świadomością spojrzy w lusterko i świat wokół Niej się zmieni i my wówczas będziemy musieli ją wspierać i trudno będzie jej wytłumaczyć, "że taka jest jej uroda", tak jak teraz tłumaczymy to Pierwszakowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz