Piątego sierpnia wyjechalismy do Sandomierza, już jutro wracamy do domu. Wypoczeliśmy, pochodziliśmy po starówce, Kacper obowiązkowo trasę podziemną i bramę Opatowską zaliczył, ale znów statkiem nie popłyneliśmy i do zbrojowni nie poszliśmy. A Tysia rozpoczęła samodzielnie przemieszczanie się w pozycji pionowej, już sama chodzi, choć wciąż woli w asyście czyjejś dłoni. Zwraca uwagę na pieski i ptaki ( ptaaaa), pokazuje jak dziadek klepie się po brzuchu ( efekt książki "Kurczę blade"), pokazuje gdzie sroczka kaszkę ważyła, pokazuje papapa i mówi przy tym papapa, pokazuje jakie było pyszne i jak jej babcia zrobiła ała klepiąc sie przy tym po pupie:)
Szkoda, że już musimy wracać, szkoda, że wakacje już się kończą:(
O wrześniu wolę nie myśleć:(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz