Po napisaniu poprzedniego posta, po nadaniu tytułu "Czas dla Was" zaczęłam zastanawiać się nad powyższą interpretacją darowanego czasu. A dokładnie kto jest dawcą, a kto odbiorcą. Czy rzeczywiście to ja jestem taka wspaniałomyślna obdarowując Dwojaki moim czasem?
I zrozumiałam, że to One są tak miłe, że pozwalają mi obdarowywać ich, bo czyż nie jest tak, że czym dzieci starsze tym mniej czasu chcą spędzać z rodzicami. Później musimy wepchać sobie wolny czas pomiędzy kartki ciekawej książki, bo dzieciaki i tak wolą spędzać go...nie z nami.
Tak więc reasumując: jestem teraz z Wami, jest to czas dla Was, bo Wy jeszcze chcecie go ze mną spędzać....i oby tak zostało jak najdłużej:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz