Martwię się,
Tysia marudna,
płaczliwa,
katar męczy,
kaszle,
a przecież to już piąta doba brania antybiotyku.
Wiosna przyszła,
słońce świeci,
a my chyba kolejny dzień w domu spędzimy.
Może popołudniu pójdziemy na krótki spacer,
nie wiem,
zobaczę,
martwię się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz