Tak się cieszyłam, że wiosna, że w końcu słońce, że przyjemnie, że ciepło. Tak bardzo pragnęłam tej wiosny, że zapomniałam, że z tą wiosną różnie w naszym domu bywa. Pierwszak alergikiem i astmatykiem jest i jak tylko wiosna się przebiła, tak jego z wielką siłą zaatakowały pyłki. Oczy, gardło, nos biedaczysko nasze chęci do robienia czegokolwiek stracił, siedzi przygaszony, smutny. Lekarstwa, które mogliśmy podać podaliśmy, a teraz musimy czekać, aż się polepszy. W domu jutro z nami zostanie, a może i pojutrze i popopo....coś wymyślimy, aby nam wesoło było, tym bardziej, że tato na trzy dni nas samych zostawia.
Tato odebrał dziś paczkę z Empiku a w niej "Różnimisie" bardzo jestem ciakawa, czy Tysi się spodoba. Pierwszak przeczytał, skomentował: "bardzo dziwna ta książka, nie ma co czytać i te rysunki dziwne" i odłożył na półkę, jemu się nie spodobała, ale przecież to nie dla niego "Misie".
Dopisane po czasie.
Pierwszak jeszcze kilka razy w ciągu dnia zerkał na "Misie", wciągnął się i decenił. Mając książeczkę w ręku co chwilę krzyczał: "mamo a zauważyłaś...?"
A Tysia zdecydowanie jest za mała na tą książkę. Sympatię u niej wzbudził tylko brudny miś:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz